Blogi
Jarek Nawigator05.02.2015 09:03:06Jarek NawigatorKategoria: TECHTrzecie oko w pojeździe – Jarkowy test MobilEye

Pamiętam, jak kiedyś marzyłem o gadżetach, które montował Q w samochodach Jamesa Bonda. Dziś podobno technologia może być jednym z elementów każdego pojazdu i zamienić go w samochód rodem z filmów o agencie 007… No dobrze, może się trochę zagalopowałem. Sprzęt, który Wam dziś przedstawię, potrafi sprawić, że poczciwy kilkunastoletni rodzinny van zyska funkcjonalność nowoczesnych pojazdów segmentu premium.

MobilEye to urządzenie, którego zadaniem jest zwiększenie bezpieczeństwa kierowców. Należy do zaawansowanych systemów wspomagania. Całość składa się z kamery montowanej na przedniej szybie oraz wyświetlacza. W wielkim skrócie, MobilEye skanuje wszystkie zdarzenia drogowe na wprost pojazdu i ostrzega kierowcę, gdy dzieje się coś, co dziać się nie powinno. Podstawowe funkcje to:

  • ostrzeganie przed kolizją z przodu
  • ostrzeganie przed kolizją z pieszym.
  • monitorowanie i ostrzeganie przed niebezpiecznie małym dystansem do pojazdu z przodu (wirtualny zderzak).
  • ostrzeganie przed zmianą pasa ruchu bez włączonego kierunkowskazu.
  • sterowanie światłami drogowymi – włączanie i wyłączanie w zależności od sytuacji na drodze.
  • rozpoznawanie znaków drogowych i ostrzeganie przed przekraczaniem prędkości czy wyprzedzaniem w niedozwolonym miejscu.

Jak w praktyce?

Tyle teorii, ale jak to się ma do rzeczywistości? Mimo mojego początkowego sceptycznego nastawienia, przetestowałem to narzędzie i nie mam w planie jego demontażu:). Skaner MobilEye sprawuje się całkiem nieźle; kilka razy zdarzyło mi się wracać z biura lekko zmęczonym po godzinach spędzonych przed ekranem monitora. Wtedy kamera stawała na wysokości zadania – wykrywała pieszego o sekundę szybciej ode mnie czy wprawiała w ruch system wibrowania, kiedy zmęczenie odbijało swe piętno na stylu jazdy. Również podczas manewrów wyprzedzania dbała o to, aby nie trzymać się zbyt blisko poprzedzającego pojazdu. Dobrze rozwiązana jest kwestia inteligentnego systemu powiadomień. Liczba notyfikacji redukowana jest do minimum w sytuacji poruszania się z niską prędkością (manewry czy jazda w korku). Jednakże jest też druga strona medalu

Kilka niedociągnięć

Urządzenie wykrywa znaki zakazu wjazdu pojazdów o określonej masie (30 ton) jako znaki ograniczenia prędkości, czy np. nie wykrywa pasa ruchu. Powiadomienia o przekraczaniu prędkości to chyba największa bolączka. MobileEye nie potrafi anulować znaku ograniczania po minięciu skrzyżowania.

Aplikacja mobilna

Warto wspomnieć o smartfonowej aplikacji, która integruje telefon z urządzeniem. Użytkownik otrzymuje możliwość zmiany ustawień, np. odległości, przy której MobilEye ostrzega nas o tym, że jesteśmy zbyt blisko pojazdu poprzedzającego. Dodatkowo apka jest również przemyślana pod kątem zastosowania w biznesie; administrator może zablokować dostęp do ustawień przed osobami trzecimi.

Dla kogo jest MobilEye?

W pierwszej kolejności dla firm, które stawiają na bezpieczeństwo swoich kierowców oraz pojazdów. Możliwość podpięcia systemu do nadajników GPS dodatkowo przemawia za wykorzystaniem tego rozwiązania w sektorze biznesowym. Sprzężenie ich umożliwia wyświetlenie pełnego profilu jazdy kierowcy online na ekranie komputera.

System jest w stanie wesprzeć kierowcę w jeździe bez szargania nerwów, ponieważ dobrze skonfigurowany daje o sobie znać tylko we właściwych momentach.

Kolejną grupą odbiorców z pewnością będą początkujący kierowcy, którzy kupią, bądź otrzymają takie urządzenie w ramach nauki płynnej i bezpiecznej jazdy. To sposób na wyrobienie dobrych nawyków drogowych. Odpowiednie utrzymanie odległości od pojazdu poprzedzającego, włączanie kierunkowskazów podczas zmiany pasów czy zwracanie uwagi na znaki drogowe to odruchy, które powinny być we krwi każdego kierowcy – MobilEye, jest w stanie „wytknąć” każdą pomyłkę.

Poważną bolączką MobilEye, obok której nie można przejść obojętnie, jest cena systemu. Nie owijając w bawełnę – nie jest to tani sprzęt. Jednak biorąc pod uwagę, że producent chwali się 45-procentowym spadkiem liczby wypadków we flotach, w których zamontowano to rozwiązanie – a ja jestem w stanie uwierzyć, że to prawda – uważam, iż inwestycja może się dość szybko zwrócić.

Komentarze
comments powered by Disqus
INNE WPISY TEGO AUTORA
Newsletter
Zapisz się na bezpłatny newsletter.