20.08.2014LBS

WYWIAD: W drodze na globalny rynek

Prezes  IMAGIS S.A. zaskoczył rynek, kupując 60-procentowy pakiet akcji tej spółki i przejmując nad nią pełną kontrolę. O pomyśle na ten ruch, a także globalnych aspiracjach rozmawiamy z Marcinem Niewęgłowskim, prezesem Imagis, który zarządza tą spółką już od ponad 4 lat.

 

 

[Paweł Kacperek] Skąd pomysł na wykup akcji?

[Marcin Niewęgłowski] Firmę Imagis, którą obecnie kieruję, obserwuję od już od 1997 roku. Dzięki temu widzę, że możliwości biznesowe tej spółki są prawie nieograniczone. W trakcie swojej kariery zawodowej miałem okazję zarządzać wieloma firmami, zwłaszcza z sektora IT. I zazwyczaj było tak, iż ustalając strategię dla danej spółki wiedzieliśmy, że w którymś momencie jej rozwoju trzeba będzie odejść od tego, co było jej trzonem i pokierować ją na nowe tory.

Z kolei w Imagis jest zupełnie inaczej. Wynika to z faktu, że człowiek zawsze będzie miał potrzebę korzystania z informacji o przestrzeni, lokalizacji czy nawigacji. Kluczem do zaspokojenia tych potrzeb jest mapa, którą Imagis rozwija od ponad 20 lat oraz technolgie mapowe, które umożliwiają jej wykorzystanie. W chwili obecnej po mapy sięga coraz częściej biznes. Trudno sobie dzisiaj wyobrazić, aby przykładowo bank decydując się na otwarcie nowej placówki, nie podejmował decyzji lokalizacyjnych na podstawie analiz geoprzestrzennych. Podobnie rzecz ma się ze sklepami wielkopowierzchniowymi czy deweloperami. Takie działania pomagają eliminować ryzyko podczas podejmowania strategicznych decyzji. Zastosowanie map w biznesie i naszym codziennym życiu rośnie i stale będzie rosło. To między innymi dlatego podjąłem się kierowania spółką, która na mapach opiera swoją strategię rozwoju. Może to zabrzmi trochę nieskromnie, ale posiadam wizję Imagis nie na przestrzeni najbliższych 2-3 lat, lecz widzę pozycję tej spółki za lat 10 i to właśnie skłoniło mnie do osobistej inwestycji.

Ale dlaczego akurat w takim momencie, w tym czasie?

Przede wszystkim na możliwość wykupu akcji od dotychczasowego głównego akcjonariusza - spółki PC Guard - miał wpływ fakt, że aktualnie poszukuje ona środków na rozwój swoich własnych nowych projektów i była skłonna akcje odsprzedać. Nie da się także ukryć, że na decyzję miała również wpływ dobra dla kupującego aktualna cena akcji Imagis. Kolejny ważny powód to uruchomienie w ramach Imagis nowego globalnego projektu pod nazwą platforma lokalizacyjna mapGO24. Ten projekt od początku powstał w mojej głowie i pokładam w nim duże nadzieje na rozwój firmy poza granicami naszego kraju. Tak jak wspomniałem już wcześniej - mam wizję Imagis na co najmniej 10 lat. Moja strategia rozwoju od jakieś czasu jest konsekwentnie realizowana, czego przykładem są przejęcia takich firm jak GPS Konsorcjum czy Emapa. Dzięki zakupowi akcji mam jeszcze większą niż dotychczas swobodę w podejmowaniu decyzji i wiele rzeczy może stać się szybciej, więć z pewnością powróci temat kolejnych przejęć.

Obserwując Pana poczynania, trudno oprzeć się wrażeniu, że Imagis jest jakby elementem na Pańskiej drodze do celu, którym jest pozycja lidera rynku nawigacji i lokalizacji, do którego stale Pan dąży. Czy mijam się z prawdą?

Panie Pawle, gdy spotkaliśmy się po raz pierwszy kilka lat temu, kierowałem firmą SmartGPS. To była mała lokalna spółka, produkująca własne nawigacje. Jednak ja bardzo chciałem, żeby odniosła większy sukces i poprowadziłem ją drogą według własnego pomysłu. Dzisiaj, jeśli spojrzymy na wyniki sprzedaży nawigacji GPS w Polsce, chociażby te publikowane co kwartał przez GfK Polonia zobaczymy, że marka SmartGPS pod względem sprzedaży konkuruje z takimi markami jak Mio czy Garmin jak równy z równym. Wymagało to dużo pracy i determinacji, ale się udało.

Podobnie jest z Imagisem. Kiedy zasiadłem u jego steru, okazało się, że firma z branży mapowej z ogromnym potencjałem nie jest w stanie zrobić dobrej nawigacji po Europie. Było wiele prób, m.in. kupno gotowych rozwiązań od firm zewnętrznych, które jednak nie przyniosły zamierzonego skutku. Trzeba było coś z tym zrobić. Potrzebne było świeże spojrzenie i inne podejście do wielu rzeczy. Wymagało to również zmiany technologicznej. I to nam się udało dzięki mojej determinacji w dążeniu do określonego celu. Ale w Imagis to nie jest już tylko mój sukces, lecz również ludzi, którzy ze mną pracują. To oni zmienili swoje myślenie, dzięki czemu mogliśmy dokonać prawdziwej ewolucji w naszych rozwiązaniach.

Aktualnie buduję grupę kapitałową, do której należą spółki IMAGIS, GPS Konsorcjum, Emapa oraz mapGO24. Wszystkie one działają na rynku związanym z mapami cyfrowymi, nawigacją lub lokalizacją. Wszystkie się uzupełniają, tworząc efekt synergii dla całej grupy. Myślę, że Imagis jest kluczowym elementem spinającym grupę i nabycie pakietu kontrolnego jego akcji było słusznym posunięciem.

Chce Pan zostać królem lokalizacji w Polsce?

Nie znoszę pustych haseł i wymyślnych tytułów. Jestem zwykłym człowiekiem, którego fascynują nowoczesne technologie, ale faktycznie głównie związane z lokalizacją i nawigacją.

Czy to właśnie fascynacja lokalizacją popchnęła Pana do stworzenia projektu platformy mapGO24 i wydzielenia jej jako nowej spółki?

Rzeczywiście chcemy, żeby nasza platforma lokalizacyjna stała się produktem globalnym, którego będą używać ludzie na całym świecie. W najbliższych miesiącach zamierzamy zaprezentować rozwiązania mapGO24 na targach w Dubaju, Las Vegas czy Barcelonie. Pokażemy światu, że w Polsce także powstają ciekawe rozwiązania z tej branży. Aby rozwinąć ten projekt globalnie, będziemy szukali inwestora, który wspomoże nas kapitałowo i między innymi dlatego mapGO24 zostało wyodrębnione do osobnej spółki.

Kiedy zatem będziemy mogli spodziewać się w sprzedaży produktów oferowanych w ramach mapGO24?

Platforma mapGO24 już oferuje usługi lokalizowania telefonów, kolejne produkty, w tym polegające na lokalizowaniu dedykowanych do śledzenia urządzeń, udostępnimy w następnym miesiącu. Urządzenia są już po testach, wszystkie przeszły certyfikację. Obecnie jesteśmy na etapie ustalania końcowych warunków z jednym z operatorów telekomunikacyjnych, którego karty SIM będą w naszych urządzeniach.

Czy podobnie jak nawigacje SmartGPS, tak również  lokalizatory mapGO24 będzie można nabyć w marketach?

W początkowej fazie nie chcemy ich dostarczać do marketów ze względu na dbałość o rozpoznawalność produktu. W Polsce wprowadzenie do sprzedaży w sklepach wielkopowierzchniowych produktu, o którym nic nie wiadomo, może być bardzo szkodliwe dla jego dalszej obecności na rynku. Dlatego najpierw postawimy na marketing oraz sprzedaż przez internet, a dopiero później będziemy szukać partnerów i resellerów. Na pewno pomocna w tym okaże się nasza spółka Konsorcjum GPS.

Plany na przyszłość?

Jest ich dużo, bo i Imagis jest coraz większy. Na pewno istotną rzeczą będzie upgrade naszej mapy. Dla rynku i klientów będą to bardzo widoczne zmiany, które są konsekwencją synergii pomiędzy Imagisem a Emapą. Według mnie będzie to numer 1 na polskim rynku pod względem rozwiązań mapowych. Poza tym cały czas pracujemy nad nowym software`em w obszarze GIS, który jest dla nas równie istotny. Debiut platformy mapGO24 pokazał, że mamy łatwość w tworzeniu aplikacji mobilnych i to na wszystkie systemy operacyjne. Zatem nie wykluczam, że tutaj też jeszcze czymś zaskoczymy. Cały czas obserwujemy nie tylko rynek krajowy, ale przede wszystkim światowy. To stąd czerpiemy inspirację do kreowania i ulepszania naszych rozwiązań, których mamy już tak dużo, że tak jak powiedziałem wcześniej - jesteśmy w stanie wejść już z nimi na rynek globalny.

 

Dziękuję za rozmowę.

Komentarze
comments powered by Disqus
Newsletter
Zapisz się na bezpłatny newsletter.