16.12.2014TECH

Kruger & Matz: jesteśmy uzależnieni od internetu. Wywiad z Michałem Leszkiem

"Bardzo niepokoi jak spada znaczenie Europy w skali światowej. Żadna firma (niemiecka, holenderska, francuska) nie jest już w stanie się przebić na świecie. Europa właściwie wszystko oddała. Co się będzie działo za lat 20?" rozmawiamy z Michałem Leszkiem nie tylko o nawigacji ale także o markach Kruger&Matz i Peiying. Markach, które wpisują się w historię elektroniki w Polsce. Kruger & Matz to jeden z najbardziej obiecujących debiutów w historii polskich firm. A Peiying: marka, która już trwale wpisała się w historię popularyzacji nawigacji samochodowej, sprzętu car audio i popularnej elektroniki.

 

Co Cię skłoniło, by Peiying zadebiutował na rynku nawigacji?

Chęć stałego rozwoju i poszerzenia oferty marki. Nawigacje w latach poprzednich były jednym z topowych produktów w rynku elektroniki użytkowej. Każdy chciał zaistnieć w świadomości konsumenta poprzez dobre popularne urządzenie jakim była nawigacja.

Co chwila pojawiają się jakieś nowe atrakcyjne produkty które przyciągają uwagę konsumentów i producentów.. Można wymienić choćby CB radio, nawigację, tunery DVB-T, tablety, smartfony czy nie długo smartwatch.

Czym kierowałeś się wybierając oprogramowanie nawigacyjne do swoich urządzeń?

Na początku zdecydowanie ceną wśród producentów lokalnych, dlatego w pierwszym okresie rozpoczęliśmy współpracę z firmą IMAGIS i ich produktem MAPAMAP, produktem który według mnie był bardzo udany, intuicyjny, przyjazny dla użytkownika. W kolejnych okresach nawiązaliśmy również współpracę z producentem AutoMapy zarówno dla map lokalnych (Polska) jak i map całej Europy.

Jak oceniasz przyszłość tradycyjnej nawigacji PND?

Jeszcze niedawno myślałem że to już koniec tych urządzeń, wchodzą tablety z GPSem, smartfony z GPSem itd. Niemniej jednak okazało się że rok 2014 był najlepszym w historii sprzedaży urządzeń PND dla marki Peiying w historii. Może być to wynikiem odejścia od tego rynku innych producentów, zmianą i ciągłym rozwojem naszej oferty, albo przywiązaniem konsumentów do tego rozwiązania. Pamiętajmy że pierwsze nawigacje PND już trochę się zestarzały i część użytkowników będzie wymieniała je na nowe. Pozostają przy podobnych rozwiązaniach ponieważ nauczyli się z nich umiejętnie korzystać.

Czy dedykowane radio samochodowe z wbudowaną nawigacją ma sens?

Na pewno ma sens. To się na świecie przyjmuje: jest świetną alternatywą dla sprzętu instalowanego fabrycznie w samochodach. Radia dedykowane potrafią bowiem więcej niż niejedno radio montowane przez producentów samochodów. Niemniej po dotychczasowych doświadczeniach wiemy, że to dla Peiyinga jednak za wysoka półka. Nie obiecujemy gruszek na wierzbie. Mamy świadomość, że zbyt dużo elementów wpływa na to, by wszystko funkcjonowało prawidłowo. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że samochody zmieniają się coraz częściej. Nawet w obrębie tego samego modelu. Zmienia się oprogramowanie. I to na tyle, że ma wpływ na funkcjonowanie najważniejszych podzespołów: także radia w desce rozdzielczej.

A ludzie chcą mieć pełną współpracę radia z wyposażeniem samochodu. Ale wystarczy jeden błąd na szynie CAN i powstaje problem. Dla wszystkich prócz producenta samochodu: dla kierowców a także dla serwisu sprzętu. Kwestie serwisowe związane ze zmianami oprogramowania stają się coraz bardziej absorbujące. Stąd nie dziwi, że coraz trudniej sprzedać sprzęt dedykowany. Nie będziemy zatem w niego inwestować. Nie wracamy do tego. Zamiast tego wprowadzamy nowe urządzenia: nie dedykowane. Uniwersalne z bogatym wyposażeniem i świetną funkcjonalnością. Z zestawem głośnomówiącym Bluetooth, odtwarzaniem multimediów z kart SD, USB, telewizją DVBT. Szczególnie telewizja staje się coraz bardziej istotna. Nie tylko dla nas: dla wszystkich. Obecnie przerabiamy tunery na wersje na HD co wiąże się z modyfikacją procesora. Wreszcie będzie można skorzystać z jakości HD w samochodzie.

Radio uniwersalne wciąż ma sens. Niemal do każdego samochodu możemy obecnie dopasować radio uniwersalne. To ważne słowo: możemy. Okazuje się bowiem że producenci samochodów nie przestrzegają normy 2 DIN. Dziwne, prawda? Różnice sięgają kilku mm co może mieć wpływ na prawidłowe funkcjonowanie sprzętu: zbyt duży ucisk na konstrukcję, utrudnioną wentylację. Stąd ważny jest dobry montaż, by sprzęt pracował w optymalnych warunkach.

Uniwersalne i dobrze wyposażone radia 2DIN to fajne urządzenia. Dobrze się przyjęły. I fajnie się sprzedają. Niczym nie różnią się od dedykowanych urządzeń. Z jednym wyjątkiem: są wolne od problemów związanych ze zmianą oprogramowania przez producenta samochodu.

Coraz modniejsze są rozwiązania takie jak MirrrorLink, CarPlay, AppLink. Czy w Kruger&Matz czy Peiyingu można będzie liczyć na zaawansowane technologie współpracy sprzętu mobilnego z samochodem?

Generalnie stale pracujemy nad poprawieniem komunikatywności między radiem samochodowym a sprzętem mobilnym. Począwszy od najprostszych po bardziej zaawansowane. Mamy zatem proste formy komunikacji jak poprzez tradycyjne złącze AUX. Ale i bardziej zaawansowane czyli Bluetooth do komunikacji w formie zestawu głośnomówiącego czy transferu muzyki. Ale: wiele zależy od producentów procesorów czy wspierają daną funkcjonalność. Jako producent sprzętu jesteśmy w dużej mierze zdani na to co oferują najwięksi.

Wprowadzając telefon na Windowsie nie jesteśmy w stanie zbyt wiele zrobić. Microsoft narzuca pełen system, kompatybilność, zabezpieczenia. Jest na swój sposób unikalny. W przypadku innych systemów też nie jest lepiej. Android do niedawna był bardziej otwarty. Obecnie jednak zaczyna powoli zamykać swoją platformę. Wersja 4.4 wciąż różni się u poszczególnych producentów. Samsung ma inny, Kruger&Matz ma inny, HTC ma inny. Wersja 4.4 jest bardziej stabilna, lepiej funkcjonuje w dłuższej perspektywie. Ale za cenę mniejszych ingerencji w oprogramowanie. Android będzie wciąż otwarty na wiele aplikacji ale będzie się systematycznie zawężał.

Dla przykładu z innej bajki integracyjnej. Nasze smartfony oparte są o układ czterordzeniowy Qualcomm 8225Q czy 8212. Niestety nie wspierają Miracast czyli możliwości przerzucania obrazu na telewizor. Ale za to najnowszy Live 2 LTE wspiera taką funkcjonalność. Możliwe, że odpowiednie procesory będą wspierały MirrorLink.Możliwe. Niemniej to najwięksi gracze rozdają karty. A my co najwyżej będziemy mogli z tego skorzystać.

Czy w ofercie pojawią się urządzenia z funkcją monitoringu, lokalizacji pozycji…..

Nie widzimy potencjału w tym rynku dla nas. Przede wszystkim dlatego, że już są na rynku firmy wyspecjalizowane w tym. O urządzeniach takich jak np. trakery wrzucane dziecku do plecaka myśleliśmy wiele razy ale jak dotąd nic z tego nie wyszło. Wbrew pozorom to długofalowy proces. Wystarczy choćby wspomnieć przykład telefonów.

Pracowałem nad telefonami Kruger&Matz 4 lata. Zawsze byłem blisko tej branży. Chciałem wprowadzić odpowiedni sprzęt także do swojej oferty. To dla nas super sprawa. Projekt zrobiliśmy na dobrym poziomie. Mając jednocześnie bardzo dużo szczęścia. Powtarzam: bardzo dużo szczęścia - w doborze sprzętu i ludzi. Ogromne znacznie miał także wybór Qualcommu a nie niskiej ceny. Od takiego dobrego partnera nie odejdziemy. Mój smart watch jest np. na MTK, ale Qualcomm także planuje wejść na obiecujący rynek. Mamy wsparcie od Microsoftu i Intela. Wierzymy, że przed nami jeszcze wiele fascynujących projektów.

Niemniej obecnie traker nie jest naszym priorytetem. Chyba, że wrzucimy aplikacje do telefonów, by zbierać lokalizację i zadbać o serwis. Live 2 ma sporą baterię i wystarczy nawet na 3-4 dni urzytkowania bez potrzeby ładowania.

Nam się przyjmuje coś, co jest dostępne na otwartym rynku. Coś co możesz zdjąć z półki w sklepie. I kupić od ręki zamiast czekać tygodniami na dostępność produktu. Jeśli projekt będzie miał przysłowiowe ręce i nogi to wejdziemy w rynek monitoringu i lokalizacji. Tradycyjne kostki wrzucane do damskiej torebki czy dziecięcego plecaka już skreśliliśmy. Musisz przecież pamiętać o ładowaniu, ponownym umieszczeniu. A jedyna rzecz o której pamiętasz to telefon. Zawsze masz go przy sobie. Podobnie jak zegarek. Jakkolwiek tak jak nie nosiłem zegarka przez lata, to dopiero od czasów smart watch doceniłem potencjał.

Dla mnie niesamowite jest to jak producenci prestiżowych zegarków będą musieli się ugiąć przed Samsungiem. Z punktu widzenia prestiżu – posiadanie smart watcha Apple, Samsunga, Kruger&Matz może być bardzo trendy a funkcjonalności smartwatchy mogą przekonywać do siebie nawet wysokiego szczebla managerów. Nie wszyscy producenci wierzą w zmiany technologiczne tak jak kiedyś w technologie panela z dotykiem nie uwierzyła NOKIA. A co dopiero zwykły prosty człowiek. Niemniej nie uciekniemy od postępu. Dziś w domu masz telewizor o przekątnej od 40 do 50 cali. A niebawem będzie to już 60-70 cali. A z czasem jeszcze więcej: 100 cali. Podobnie będzie z zegarkami. Przejście na nowy sprzęt odbędzie się dość płynnie. To nieuniknione.

Rozwiązania umownie nazywane connected. We wszystkich Twoich markach.

Jesteśmy uzależnieni od internetu. I to już zaczyna być chore. Niemniej możliwości jakie nam stwarza bycie w sieci są ogromne. Mamy dongle Androidowe, by zmienić niemal każdy telewizor w smart TV. Oczywiście można mieć wbudowaną platformę jak w wielu współczesnych telewizorach. Ale nikt mnie nie przekona, że wbudowana platforma jest lepsza od zewnętrznej. Urządzenia zewnętrzne mają lepsze procesory. A integracja procesorów TV i IT mimo wszystko gdzieś się wyklucza.

Ponadto zwykle w telewizorach dostępne są zamknięte rozwiązania. W rzeczach zewnętrznych takich jak dongle z Android masz otwarte systemy. Podłączasz klawiaturę, używasz HDMI i śmiga. A systemy Wi-fi w polskich domach są coraz lepsze. Dodatkowo pojawia się LTE. Technologie stają się coraz tańsze i możemy je wykorzystywać. W urządzeniach zaczynamy powszechnie wykorzystywać Wi-Fi i komunikację 3G, LTE.

Czy w inteligentnym domu jest miejsce na twój sprzęt?

Oczywiście, że tak. Zacznijmy od najprostszego urządzenia jakim jest tablet. Większość inteligentnych domów zrobiona jest na kluczowych platformach: Android, iOS czy Windows. Choć Windows mniej, to jednak czas by odzyskał choć część swojego blasku. Windows 8.1: ma spore aspiracje i możliwości - będzie sobie świetnie radził.

Zaczyna powstawać nowy podział dotyczący inwestycji w sprzęt: Dziecku Android. A sobie Windows. To duże przejście. Windows otworzył się na aplikacje. Ale wymaga drogich procesorów: fajne modele dopiero się pojawiają.

Wszyscy w Polsce są utożsamiani z tanimi urządzeniami. Trudno się dziwić. Wszystkie marki i importerzy boją się wyższej ceny. Jako polscy producenci, jesteśmy graczami w klasie tanich urządzeń. I wyjątkowo w tym segmencie dajemy sobie dobrze radę. Niemniej każdy z nas ma aspiracje by być wyżej. Wszyscy próbują wyskoczyć z dolnej półki. My jesteśmy jednak już dość wysoko, bo korzystamy z droższych i lepszych podzespołów. A to na obecnym rynku wcale nie jest takie oczywiste w innych firmach.

W Chinach pojawiają się pierwsze elementy smart. Ale to dopiero początek drogi. By zrobić coś dobrego trzeba trafić na dobrego partnera. A ponadto istotne jest pojawienie się naraz kilku globalnych partnerów. Chińczycy też nie są w stanie przeforsować globalnie swoich rozwiązań i standardów. By rywalizować z Koreą a w szczególności z Samsungiem trzeba mieć mocnego gracza na rynku lokalnym. Ale i tak ciężko się przebić. Huawei jest wielki i mocny – szczególnie w sektorze komunikacyjnym. Ale w sektorze konsumenckim wciąż nie istnieją i nie mają takiej siły przebicia w forsowaniu włąsnych rozwiązań.

W przypadku domu inteligentnego potrzebna jest spójna oferta. Spójnie utrzymać telefon, TV, jakieś hi-fi. Owszem można wprowadzić wzmacniacz z podłączeniem do internetu

Ale ile firm w Polsce z IT może zaoferować całą kompleksową i spójną ofertę: z przeznaczeniem na rynek globalny? To jest trudne. Życzę sobie i innym choćby jednej polskie firmy, która będzie w stanie zaoferować tak kompleksową usługę. Możemy forsować pojedyncze rzeczy i rozwiązania. Ale nie cały standard, który zyska sensowne udziały na całym świecie.

Bardzo niepokoi jak spada znaczenie Europy w skali światowej. Żadna firma (niemiecka, holenderska, francuska) nie jest już w stanie się przebić na świecie. Europa właściwie wszystko oddała. Co się będzie działo za lat 20? Będziemy pracowali na Azjatów i korzystali wyłącznie z ich rozwiązań. Będąc zakochani w Applu czy Samsungu sami podcinamy sobie gałęzie. Nawet tak innowacyjna Japonia zamknęła się na siebie. A koncerny takie jak Samsung rządzą. To tak jak porównać polską ligę do Primera Division. Lata pracy: a także inwestycji we własne środowisko. Pompowanie kasy w gospodarkę krajową? Niestety tego nikt nie robi.

 

Komentarze
comments powered by Disqus
Newsletter
Zapisz się na bezpłatny newsletter.