12.06.2012LBS
Nasza ocena

GoPlaces.pl - mobilna wyszukiwarka kuponów i rabatów

Odkąd pojawiły się usługi geolokaliazyjne, zawsze twierdziłem, że drzemie w nich olbrzymi potencjał, zwłaszcza w aspekcie marketingowym. Jednakże rodzimi marketerzy w dość znikomy sposób podchodzą do tego tematu. Poza kilkoma akcjami na Foursquare, które dotyczą zwłaszcza branży gastronomicznej, niczego większego jak dotąd nie zauważyłem. I wydaje się, że na takie promocje, jakie przeprowadził np. GAP w Stanach Zjednoczonych możemy raczej długo poczekać.

Jednakże jest światełko w tunelu. Ostatnio natrafiłem na aplikację GoPlaces, która ma być czymś pomiędzy Foursquare a serwisami zakupów grupowych.

Pomysł jest prosty. GoPlaces ma wyświetlać zniżki i rabaty w okolicy, a do tego w interesujących nas, wcześniej zdefiniowanych kategoriach. Sprawdźmy zatem jak to działa.

Po udaniu się na stronę goplaces.pl pobieram aplikację na iOS (dostępna jest także wersja na Android) i loguję się za pomocą loginu do Facebooka. Ułatwienie, bo nie muszę zakładać kolejnego konta. Następnie dodaję sobie pożądane kategorie do mojego profilu.

 

Po dodaniu kilku kategorii próbuję się zalogować poprzez iPhone. I tu już nie jest tak kolorowo. Poprzez profil na FB nie można. Zatem udaję się do strony www.goplaces.pl, resetuję hasło i czekam na nowe, za pomocą którego będę mógł się zalogować do aplikacji mobilnej. Eureka! Udało się. Jednak mój zachwyt drastycznie spada, po tym co zobaczyłem. Jest to bowiem nic innego jak mobilna wyszukiwarka kuponów rabatowych, które znam już z serwisów zakupów grupowych i z których świadomie porezygnowałem.

Ale załóżmy, że mi się podoba. Dostaję wykaz okazji w pobliżu. Wybieram pierwszą lepszą. Muszę wejść w szczegóły okazji. Aplikacja odsyła mnie na stronę dostawcy kuponu, gdzie znowu muszę się zalogować lub zarejestrować, a dalej procedura taka sama jak podczas zakupów online.

Z kolei jeżeli wyszukamy miejsca w najbliższej okolicy, okazuje się, że możemy się w nich tylko zaczekować, dodać komentarz, zobaczyć gdzie się znajdują na mapie oraz w niektórych przypadkach zadzwonić lub wejść na stronę www. Celowo piszę w niektórych przypadkach, ponieważ nie do wszystkich miejsc dodane są dane teleadresowe.

A wracając do GoPlaces, to poza opisanymi powyżej, mamy jeszcze kilka dostępnych opcji. Wśród nich znajduje się Skarbonka. Jest to lista wszystkich aktywnych promocji, w których użytkownik bierze udział. Nie zweryfikowałem jak działa, bo nie brałem w żadnych udziału.

Przy logowaniu się za pośrednictwem Facebooka, zaimportowałem sobie od razu listę moich znajomych. Po co? Nie wiem. Jak podaje dostawca usługi, mogę zdefiniować, któremu z nich udostępnić informację o swojej lokalizacji.


Być może aplikacja z czasem się rozwinie, ale na dzień dzisiejszy to zdecydowanie za mało bym zaczął z niej korzystać. Serwisów zakupów grupowych nie lubię, a liczyłem bardziej na coś w rodzaju polskiego Foursquare. Jednak i na to przyjdzie mi chyba poczekać, bo chociażby polska aplikacja Lokter również dopiero raczkuje. Moja przygoda z GoPlaces kończy się zatem usunięciem go z iPhone, ale cieszy fakt, że takie rozwiązania powstają. Może doczekam się wreszcie dni, że rodzimi marketerzy zaczną w sposób świadomy wykorzystywać Foursquare, bo to chyba najlepsze i najbardziej popularne narzędzie nie tylko w naszym kraju, ale i na świecie.

Na koniec nasuwa mi się jeszcze jeden wniosek. Projekt został dofinansowany przez Unię Europejską. Zastanawiam się w takim razie czy na tym się nie skończy. Czy samo uruchomienie usługi nie będzie zarazem jej końcem. Czas pokaże...

Komentarze
comments powered by Disqus
Newsletter
Zapisz się na bezpłatny newsletter.