16.10.2014Mobile

TEST Izzy Drive: prawie wszystko, co chcesz wiedzieć o aucie

Twój smartfon może połączyć się z samochodem poprzez Bluetooth. To już było? Tak, ale w przypadku Izzy Drive oznacza dostęp do informacji o stanie pojazdu. I nie tylko.

Połączenie smartfonu z autem za pośrednictwem Bluetooth? Zwykle kierowcom kojarzy się z zestawem głośnomówiącym. Pora zmienić przyzwyczajenia. Dzięki aplikacjom takim jak Izzy Drive połączenie Bluetooth przyda się, by zdiagnozować swój samochód. I to dosłownie. Poprzez komunikację z wykorzystaniem modułu wpinanego do gniazda diagnostycznego samochodu (OBD 2) można odczytać wiele informacji, które zwykle sprawdzają mechanicy w serwisie. Po prostu wystarczy wpiąć moduł do standardowego gniazda OBD2, połączyć przez Bluetooth z telefonem i korzystać z aplikacji. Proste. Nie tylko w teorii – także w praktyce.

Czy to już było?

Krytycy wspomną, że aplikacji o podobnych właściwościach jak Izzy Drive jest mnóstwo na rynku. Czyżby? Nic bardziej błędnego! O ile bowiem programów do odczytywania danych z OBD 2 rzeczywiście nie brakuje, o tyle jest zadziwiająco mało rozwiązań umożliwiających skorzystanie ze znacznie większej funkcjonalności niż komunikacja poprzez gniazdo diagnostyczne. Tak wszechstronnej aplikacji jak Izzy Drive nie sposób znaleźć wśród polskich aplikacji. Wszechstronnej, czyli? Program przyda się do diagnostyki poprzez OBD 2, wymiany informacji między kierowcami, ostrzegania o fotoradarach, wideorejestracji, zapisu danych na potrzeby księgowości firmy (tzw. kilometrówka), a nawet sprawdzania cen paliw. Dużo jak na jeden program.

Za darmo? Nie, ale...

Skoro duży potencjał, to z pewnością nie za darmo? Jeśli chcecie skorzystać ze wszystkich możliwości programu: trzeba zapłacić. Czy dużo? Nie, bo 2,99 zł. Niemniej to nie koniec wydatków. Osobno kupuje się abonament za dostęp do danych w portalu. I to samodzielnie zebranych danych: nagranych filmów i zarejestrowanych tras przejazdu. Kwota 49 zł rocznie za możliwość bezpiecznego przechowywania przydatnych danych nie jest wygórowana.

Czy przeciętnemu kierowcy przyda się możliwość gromadzenia danych? Zapewne tak. Choćby w awaryjnej sytuacji, kiedy wydarzy się niebezpieczne zdarzenie. W przypadku tzw. filmu alarmowego ostatnie 10 sekund jest automatycznie wysyłane na serwer. Na wszelki wypadek. Oczywiście w trakcie testu nie skorzystaliśmy ze wspomnianej funkcjonalności. To dodatkowe zabezpieczenie, które po prostu lepiej mieć.

Izzy Drive dla biznesu

Ale punkt widzenia zależy przecież od punktu siedzenia. Stąd z perspektywy każdego kierowcy, który musi rozliczać się z urzędem skarbowym istotna jest możliwość rejestrowania przebytych tras i rozliczanie w ramach tzw. kilometrówki. A jeśli dodać do tego łatwe generowanie dokumentów w odpowiedniej postaci dla urzędu: rozwiązanie, które warto mieć. Dla przeciętnego Kowalskiego mało przydatne. Ale dla przedsiębiorcy to rozwiązanie, które bardzo ułatwia życie i współpracę z księgowością. I zwyczajnie skraca czas na przygotowanie dokumentów. Jak to ujął zaprzyjaźniony biznesmen: przyjemność z prowadzenia interesów kończy się wraz ze żmudną pracą przy dokumentacji i kontaktami z fiskusem. Z Izzy Drive będzie miał łatwiej.

Gadżet czy też coś więcej?

A jeśli nie jest się przedsiębiorcą? Na serwerze i tak można znaleźć wiele ciekawych danych. O stylu jazdy własnym i innych kierowców, którym użyczany jest samochód razem z Izzy Drive. Informacje o przebytych trasach, a także zużyciu paliwa to zabawa dla tych, którzy lubią wiedzieć więcej. Podobnie jak praktyczne rozwiązanie: odczytywanie danych z OBD2. Świetny gadżet z punktu widzenia miłośnika tuningu. I świetne źródło wiedzy dla osób, którym standardowe wskaźniki na desce rozdzielczej nie wystarczają. Z OBD 2 przeciętny kierowca może odczytać wiele ciekawych informacji. Jakich?

Nie tylko te podstawowe, jak rzeczywista prędkość, chwilowe zużycie paliwa czy obroty. Przyda się także odczyt danych takich jak poziom przepustnicy (macie ciężką nogę?) czy też obciążenie silnika (katujecie swoje samochody?). A ponadto do informacji o wykrytych błędach. I to informacji, które można potem usuwać z pamięci samochodu. Niemniej wiele zależy od producenta auta. Nie wszyscy są skorzy do dzielenia się bardziej szczegółowymi informacjami. Bardziej wstrzemięźliwa jest grupa VW. Hojniejsza Toyota czy Dacia. A to nie koniec uwag z testu. Moduł Izzy Drive dość dobrze współpracuje z wieloma samochodami. A nie jest to takie oczywiste w przypadku najbardziej renomowanej konkurencji. Wciąż pamiętamy o kłopotach Garmina z EcoRoute HD i regularnym przerywaniem transmisji danych z modułu do odbiornika. Z Izzy Drive problemów na szczęście nie było. Prawie. Raz przydarzyło się rozładowanie akumulatora – z winy kierowcy. W efekcie pozostawienia na dłużej (tydzień postoju samochodu) włączonego modułu OBD2, akumulator skapitulował. Warto to wziąć pod uwagę, jeśli auto ma trafić np. na dłuższy pobyt na przylotniskowym parkingu i wyłączyć zasilanie modułu.

Czy IzzyDrive to rywal Coyote, Ryśka czy Yanosika?

Teoretycznie. W praktyce funkcja ostrzegania przed utrudnieniami na drogach jest przydatna. Trudno jednak zbudować tak liczną społeczność jak liderzy rynku. W praktyce ostrzeżenia trafiały się sporadycznie. Nietrudno o wniosek, że część związana ze wzajemną wymianą informacji między kierowcami będzie najrzadziej wykorzystywana. Ale za to ostrzeganie o fotoradarach jak najbardziej. I to w całej Europie. Przydatne, szczególnie podczas podróży w krajach, w których za wykroczenia trzeba płacić gotówką. W obcej walucie.

Czy zatem Izzy Drive może być rywalem dla liderów rynku? Cóż, jeśli ma służyć do ostrzegania o fotoradarach, to jest całkiem sensowną alternatywą. Jako komunikator do wymiany informacji między kierowcami: spełni co najwyżej drugoplanową rolę. Zbudowanie społeczności kierowców wymaga długiego czasu, o czym przekonali się tacy potentaci jak twórcy aplikacji AutoRadar.

Czy Izzy Drive ma sens?

Oczywiście! Tym bardziej, że pomysłów na dodawanie kolejnych funkcjonalności nie brakuje. Oczywiście nie jest sztuką stworzenie wszystko-potrafiącego kombajnu. Kombajnu, z którego zwykły użytkownik na co dzień wykorzysta ułamek możliwości. Izzy Drive staje się asystentem kierowcy. Gdyby szukać analogii: odpowiednikiem sprzętu takiego jak multitool – wielofunkcyjnego narzędzia, które przyda się w wielu sytuacjach. Dopóki zmieści się w kieszeni: będzie OK.

Komentarze
comments powered by Disqus
Newsletter
Zapisz się na bezpłatny newsletter.