03.07.2014Mobile
Nasza ocena

Wsiąść do samochodu BlaBlaCarowego

Odległość w czasach, w których żyjemy, nie jest przezkodą w komunikowaniu. Internet, iPhone, smartfon, tablet, Skype, GaduGadu, Facebook, Twitter zapewniają ciągły kontakt nawet, jeśli dzielą nas tysiące kilometrów. Problem pojawia się wówczas, gdy chcemy ten dystans pokonać. Szybko okazuje się, że przejechanie nawet 150 kilometrów zajmuje wieki, a warunki przypominają te amerykańskie, widziane w programach podróżniczych. Niestety myślę o Ameryce Południowej. Ścisk, wchodzenie sobie na głowę, szturchanie, wbijanie łokci i niejednokrotnie zapach, najłagodniej ujmując - trudny do wytrzymania.

Skąd mi się to wzięło?

Częste podróżowanie zmusiło mnie do szukania najlepszych ofert, które pozwolą bez problemu dotrzeć w określone miejsce. Wymagania miałam małe. Powinno być w miarę szybko, niedrogo, a jeśli uda się zająć miejsce siedzące, będę usatysfakcjonowana. Czasów, w których jeździłam pociągiem, już nie pamiętam. Oczywiście wiem, że coś się zaczyna zmieniać, ale chyba jeszcze nia na tyle, żeby zimą nie usłyszeć "Sorry, taki mamy klimat". Jeździłam autobusami, nie mogę narzekać. Są oferty, które w pełni spełniają moje oczekiwania. Przykładowo podróż z Warszawy do Gdańska trwa niecałe 5 godzin, jest tania, mogę korzystać z Wi-Fi i dostaję poczęstunek. Jednak instynkt podpowiadał, że może coś przeoczyłam. Zaczęłam szukać i tak trafiłam na BlaBlaCar. Nie ukrywam, byłam pełna obaw - jak każdy, kto dopiero zaczyna przygodę z tą usługą. Bo to jest prawdziwa przygoda.

Z czym to się je?

Dla niewtajemniczonych BlaBlaCar to portal łączący kierowców dysponujących wolnymi miejscami w swoich samochodach, z pasażerami podróżującymi w tę samą stronę. Jak działa? Zakładamy konto na stronie lub logujemy się za pośrednictwem konta na Facebooku. Uzupełniamy swój nowy profil, dodajemy zdjęcie i kilka słów o sobie. Oczywiście nie musimy, ale polecam to zrobić. Dzięki temu możemy, chociaż częściowo zyskać zaufanie współpasażerów, a ta społeczność właśnie na zaufaniu się opiera. Do założenia konta niezbędne jest podanie maila i telefonu, inaczej użytkownicy nie będą mogli się z nami skontaktować. Po wypełnieniu wszystkich formalności, wpisujemy interesującą nas trasę, wciskamy „szukaj” i spośród wyświetlonych ofert wspólnych przejazdów, wybieramy najkorzystniejszą. Następnie piszemy do kierującego wiadomość lub dzwonimy pod numer, pojawiający się, po kliknięciu w profil danego użytkownika. Jeśli nikt nas nie uprzedził i są wolne miejsca, możemy jechać. Wystarczy pojawić się w dniu wyjazdu w umówionym miejscu i w drogę! Prowadzący auto po zalogowaniu na BlaBlaCar, dodają przejazd, określając dzień, godzinę, markę samochodu. Po czym wyznaczają trasę widoczną na mapie, gdy ofertę przeglądają zainteresowane nią osoby. Istotne jest także podanie ceny wspólnej podróży, wielkości bagażu możliwego do zabrania przez pasażera i liczby wolnych miejsc, odhaczanych, gdy zostają zarezerwowane. W trasę, możemy ruszyć, z osobami palącymi lub niepalącymi, lubiącymi rozmawiać, słuchać muzyki w czasie jazdy lub nie. Dostępna jest nawet opcja akceptująca zwierzę. Panie, mogą zdecydować się na kobiece towarzystwo, jadąc tylko z przedstawicielkami płci pięknej, co sprawi, że poczują się bezpiecznie. Po zakończonej podróży wystawiamy ocenę: pasażerowie prowadzącemu pojazd, a on pasażerom. System ocen powoduje, że budujemy historię naszej aktywności. Startujemy z pozycji nowicjusza, a kończymy na byciu ambasadorem. Dzięki temu, BlaBlaCarowicze mogą dowiedzieć się o nas więcej np. czytając opinię na nasz temat. Od kwietnia, dostępna jest darmowa aplikacja BlaBlaCar dla smartfonów z systemem Android i iOS. Dzięki niej, nawet, jeśli nie mamy dostępu do komputera, możemy w pełni korzystać z portalu. Bez względu na to, gdzie się znajdujemy.

 

 

 

Dlaczego warto? Co może przeszkadzać?

- elastyczność (można się dogadać co do godziny, miejsca wyjazdu/przyjazdu);

krótki czas dojazdu i bezpieczeństwo, o które dba kierowca;

- przyjazna atmosfera, za każdym razem można się dowiedzieć czegoś ciekawego;

nowe znajomości, które mogą zmienić się w przyjaźnie;

- oszczędność - dzielimy koszty przejazdu z współpasażerami, często kwota jest bardzo konkurencyjna w odniesieniu do innych środków transportu;

- wiele opcji podróży - dla kobiet, palących, zabierających ze sobą zwierzęta,

- jasne zasady, możliwość skorzystania z portalu dzięki dostępnej aplikacji

- czasami nie można skontaktować się z kierowcą lub umówionym pasażerem (nie odpowiada na maile i telefony);

- prowadzący auta nie aktualizują informacji o oferowanych przejazdach, nie wprowadzają zmian zachodzących w liczbie wolnych miejsc;

- odwoływanie wspólnej podróży, zdarza się, że nawet na godzinę przed jej rozpoczęciem;

- brak opcji, która zapewni danego pasażera, że to miejsce jest zarezerwowane dla niego, np. poprzez wpisywanie przez kierowcę, który z użytkowników z nim jedzie;

- płatność tylko gotówką

 

Szok! Kulisy podróży z BlaBlaCar!

A teraz coś, co lubimy najbardziej. Podsłuchane opowieści z podróży i opinie użytkowników:

Ania dziś wspomina swój debiut na BlaBla z uśmiechem, ale w czasie pierwszej podróży, wcale do śmiechu jej nie było. Trafiła na „dziwnego” kierowcę. Była adorowana w dość niewybredny i nachalny sposób. – Ten Pan dobrze się bawił. Szkoda, że tylko on. Jechaliśmy we dwoje. Podróż upłynęła w pełnej gotowości do obrony. Z tyłu głowy miałam myśl, że zaraz coś mi się stanie. Dlatego byłam w ciągłym kontakcie z tatą i siostrą i głośno to komunikowałam. Nie zniechęciłam się, bo wychodzę z założenia, że czasem można źle trafić. Jeżdżę dalej i już bez tego typu przygód – mówi Ania, pasażerka i ambasadorka BlaBla.

Maciej Z. kierowca, adept BlaBlaCarPasażerowie są różni, ale nie sprawiają problemów. Ostatnio wiozłem dziewczynę, która jak się okazało była po kilku głębszych. Na szczęście później nie musiałem prać tapicerki, a pasażerka bardzo grzecznie całą podróż przespała.

Pan Henryk doświadczony kierowca w życiu i na portalu, jak mówi – W czasach mojej młodości był autostop, jeździło się wszędzie. Dlatego dałem się namówić córce na założenie profilu i jak tylko jadę, w Polskę zabieram chętnych. Na ogół pasażerowie są młodsi ode mnie. Raz wiozłem dwie panie z mojego pokolenia, ale starsze osoby to wciąż mniejszość. Na szczęście osoby, które korzystają z BlaBlaCar to fajni ludzie, przekazują mi staremu, dużo pozytywnej energii, przyjemnie się jedzie i można oszczędzić. To duży plus.

Monika C., doświadczona pasażerka Fajne jest to, że poznaje się nowych ludzi, słucha ciekawych historii, ogólnie człowiek dobrze się bawi. Kiedyś, w trakcie podróży, w środku nocy złapaliśmy gumę. Wszyscy byliśmy zmęczeni, trochę głodni, ale wysiedliśmy i szybko poradziliśmy sobie z problemem. Jedni trzymali latarki, ktoś podawał koło, kierowca zmagał się z lewarkiem i niby zwykła rzecz, a zintegrowała nas jeszcze bardziej. Spotykamy się do tej pory, również poza samochodem. 

Ewa, pasażerka, ekspertka BlaBlaCarZimą jechałam z kierowcą, który nagle stwierdził, że chce mu się spać. Zapytał, czy mogę poprowadzić, zgodziłam się i pokonałam większość trasy. W sumie nie narzekam, trochę nieoczekiwana zamiana miejsc, ale podobno się zdarza. Bardzo pozytywne wrażenia mam po podróży z Irmą i jej mężem, restauratorami jadącymi do Zakopanego. W bagażniku mieli lodówki pełne jedzenia. W czasie postoju, wyjęli je z bagażnika i zrobiliśmy sobie małą ucztę, o wałówce, którą dostaliśmy na wynos nie wspominając.

Łukasz, pasażer i adeptZawody moich rodziców wymagały od naszej rodziny częstych przeprowadzek. Zdarzyło mi się, że w podróżując z BlaBlaCar, w trakcie rozmowy z koleżanką Dominiką, zorientowaliśmy się, że w podstawówce chodziliśmy razem do klasy przez 3 lata. Później wyjechałem i znajomość się urwała. Wiem, że to przypadek, ale spotkaliśmy się właśnie dzięki BlaBla, już doświadczeni, w związkach, z jakimś dorobkiem i zaczęliśmy się przyjaźnić. Fajny zbieg okoliczności, zastanawiam się czy spotkam jeszcze kogoś znajomego.

Zdarzają się także wspólne inicjatywy. Maciej R., kierowca, ekspert W czasie wspólnej jazdy poznałem Pawła, opowiadał o swoich przygotowaniach do Złombolu. Upraszczając, idea jest taka, że wyjeżdżamy z Katowic do innego kraju samochodami komunistycznej produkcji lub konstrukcji. Celem jest, zbieranie pieniędzy na zakup rzeczy dla dzieci ze Śląskich domów dziecka. Spodobało mi się i pojechałem z Pawłem do norweskiego Nordkapp. Świetna przygoda, w tym roku też jedziemy w Złombolu, ekipa większa, dołączyły też dwie osoby poznane na Bla Bla. Jedziemy Żukiem do Lloret de mar, może nawet wystawimy naszą podróż na BlaBlaCar..

End off the road     

W Polsce z BlaBlaCar co miesiąc korzysta ponad milion osób, tworząc zupełnie nowy sposób podróżowania. W lipcu 2014 r. projekt został dofinansowany, niebagatelną kwotą 100 mln USD. Od ostatniej inwestycji w wysokości 10 mln USD, minęły dwa lata. Twórcy BlaBlaCar wykorzystali ten czas i otrzymane środki, wychodząc ze swoim pomysłem poza Francję do 11 innych krajów. Inwestorzy wśród, których są fundusz Index Ventures (Dropbox, HouseTrip, Skype), Accel Partners (Angry Birds, Dropbox, Facebook, Groupon, Wonga), ISAI oraz Lead Edge Capital, widzieli, co robią. Wydaje się, że nie powinni, swoich decyzji żałować. BlaBlaCar planuje globalną ekspansję. Obserwując jak rozwijał się do tej pory nie wątpię, że uda im się osiągnąć wyznaczony cel. 

Jeśli miałabym ocenić BlaBlaCar przyznając gwiazdki, to w skali 1:5 daję mocną 4. Można wprowadzić kilka zmian np. pomyśleć nad rozwiązaniem kwestii, nieaktualizowania przez kierowców, liczby wolnych miejsc w aucie. Nie zaszkodzi dodać opcję, która pozwoli informować danego pasażera, że będzie uczestniczył w wybranej podróży. Oczywiście, że dalej mogłabym się czepiać szczegółów, ale przyznaję - dwunastokrotnie byłam zadowolona. Z doświadczenia wiem, że najtrudniej się przełamać, wyjść z utartych schematów, zaufać i zamienić pociąg czy autobus na samochód.

Na 12 zaplanowanych z BlaBlaCar podróży odbyłam 12. 2 zostały odwołane, jednak udało mi się znaleźć innych kierowców, z którymi mogłam dojechać tam gdzie chciałam na czas. 3 razy byłam tzw. śledziem, czyli samochód w pełnym składzie. Trzeba jednak wiedzieć, że ta usługa nie jest dla każdego. Jeśli nie lubisz poznawać ludzi, nie jesteś pozytywnie nastwiony do świata, integracja to nie jest twoja bajka, lepiej będzie wsiąść w pociąg, w którym jedynie konduktor nie da Ci spokoju.                                   

Materiały powiązane
Komentarze
comments powered by Disqus
Newsletter
Zapisz się na bezpłatny newsletter.