17.04.2014OEM
Nasza ocena

Jaką trasę wybierzesz? Nawigacja po francusku

Kiedyś było łatwiej. Do wyboru były dwie trasy do celu. A teraz? W najnowszym Peugeot 308 fabryczna nawigacja może obliczyć aż 4 różne trasy: najszybszą, najkrótszą, optymalną i ekologiczną. I którą wybrać planując podróż? Odpowiedź nie jest taka oczywista.

Już na pierwszy rzut oka nawigacja w nowym Peugeot 308 może się podobać. Francuzi odwalili kawał dobrej roboty. Szczeczólnie stylistycznej. Duży ekran w konsoli prezentuje się znakomicie. Nie dajcie się jednak zwieść danym technicznym. Ekran mierzy 9,7 cala. Zgadza się. Ale z dotykową ramką. Sama matryca, na której widać mapę i menu mierzy 7 cali. Też sporo. Na co dzień wystarczy.

Francuzi dobrze wiedzą, że samochody kupuje się oczami, więc zadbali o odpowiednie wykończenie i design. Jest elegancko i całkiem przejrzyście. Pewnie w salonie nabywca usłyszał magiczne: będzie Pan zadowolony... Kafelkowe menu trochę kojarzy się z kafelkami z Windows Phone. Tylko trochę. Zaprogramować trasę? To nie trudne. Przejrzeć na mapie zaplanowaną trasę: też nie problem. Wyszukać POI? Bardzo dobrze. Klient z salony wyjedzie zadowolony. A co potem? Potem będzie już trudniej. Ach, Francuzi...

Z pozoru wydawałoby się, że nie ma się do czego przyczepić. Nawigacja imponuje funkcjonalnością i możliwościami. I nie jest przesadnie trudna w obsłudze. Nawet klient, dla którego szczytem techniki jest Nokia sprzed dekady odnajdzie się w nawigacji Peugeota. Tym bardziej, że menu zostało sensownie spolszczone, więc nie trzeba trzymać w schowku słownika wyrazów obcych. Alternatywnie, gdy starą Nokię zastąpi smartfon: instalować słownikową aplikację. Gdzie zatem problem?

Mapa? W Here ktoś pracuje?

Problemy są dwa: zaskakujące niekiedy są sposoby wyznaczania tras. Możliwe jednak, że są konsekwencją słabych map EU V101.1 (już pojawiła się aktualizacja 2014.1 bazująca na mapach Here Q2/2013). Trudno było mi uwierzyć, gdy półtora roku po Euro 2012 nawigacja konsekwentnie omijała A2 do Warszawy. Naprawdę konsekwentnie. Na południu kraju problem dotyczył A4. Nawigacja prowadził w kierunku wschodnim tylko do Szarowa. A potem, coż: starym szlakiem na wschód. Podobnie w przypadku odcinka A1 z okolic Łodzi w stronę węzła Kowal. Katastrofa? Niekoniecznie. Na mapie bowiem są w miarę świeże inwestycje, takie jak S2 w Warszawie czy A2 jako obwodnica Mińska Mazowieckiego. Sęk w tym, że nie są uwzględniane podczas wyznaczania tras. Innymi słowy: nie brane pod uwagę podczas routingu. Brzmi koślawo, ale branża nawigacyjna też ma swój slang. Zwał to jak zwał. Klient to i tak podsumuje w serwisie: Panie widać na mapie, a nie prowadzi!

 

Ano właśnie. Jak to z tym prowadzeniem jest? Zasadniczo hasło nawigacja z mapami Navteq czy obecnie Here powinna budzić pewne obawy. Obawy, które od dłuższego czas dobrze znają użytkownicy Beckera, Garmina, Nokii i wielu innych firm korzystających z map Here. Peugeot jest jednak chlubnym wyjątkiem. Przede wszystkim rozwiązano problem z prowadzeniem autostradami, które w rzeczywistości nie istnieją: odcinki A1 i A4 w budowie. Szkoda jednak, że przy okazji wyeliminowano z routingu drogi udostępnione dla ruchu: np. S2 w Warszawie. A już wspomniane braki w A2 do Warszawy to poważna wtopa. Poważna. Bo prowadzenie z miast wzdłuż A2 do Warszawy przebiega po staremu. Jakby w Polsce prawie nie było autostrad.

Cztery trasy od ręki

Jak żyć drogie Here? Jak żyć? W przypadku nawigacji w Peugeocie robi się ciekawie, gdy na mapach z widocznymi brakami, nawigacja zaczyna wyznaczać trasy. I to cztery trasy. Uwielbiam, gdy nawigacja proponuje mi drogi alternatywne, bo nie zawsze ta "jedyna słuszna" mnie interesuje. Lubię poznawać kraj, więc czasem zmodyfikowana długa trasa może być szalenie ciekawa. I tak też jest w Peugeocie. Tak, jakby twórcy nawigacji czytali w PRL wspaniałe czasopismo "Poznaj swój kraj".

Cztery trasy wyliczane są wg. różnych kluczy. Do wyboru jest najszybsza, najkrótsza, optymalna (czas/dystans) i ekologiczna. Która jest najlepsza? Coż, to zależy. Do celów turystycznych i najlepiej wówczas, gdy o zimie już zapomniano: ekologiczna. Zimą bezpieczniej korzystać z wariantu trasy najszybszej. Optymalna zwykle zbliżona jest do szybkiej. A krótka to loteria. A z góry wiadomo, że będzie najkrótsza. Ale czy jest sens poruszać się drogami niskich kategorii? Latem, gdy mamy czas: a i owszem. Ale zimą z obfitymi opadami śniegu: lepiej omijać z daleka.

Ekologia jako punkt odniesienia

Punktem odniesienia podczas wyznaczania tras jest opcja ekologiczna. W zestawieniu tras przedstawiona jako punkt wyjściowy. A kluczowym kryterium jest zużycie paliwa. Stąd pomysły takie jak prowadzenie drogami, które są mniej zatłoczone. Jest przy nich mniej skrzyżowań z sygnalizacją świetlną. I jest znacznie mniejsze ryzyko wpadnięcia w korek. Stąd trasa ekologiczna wcale nie musi być najkrótsza. Przykład? Jadąc z Mazowsza w stronę Trójmiasta trasą najkrótszą oszczędzimy ponad 40 km. Ale na paliwie żadnych oszczędności nie będzie. Tak przynajmniej kalkuluje nawigacja. Sensownie? Mam wątpliwości.

Podczas jazdy w stronę wschodniej granicy krajową "dwójką" nie ma sensownych dróg alternatywnych. Nie dla Peugeota. W trybie ekologicznym prowadził malowniczymi drogami powiatowymi. Trzeba przyznać, że są wspaniałe latem. Z czysto turystycznego spojrzenia. Dzieci z miasta zobaczą prawdziwe krowy na pastwisku. Fakt. Ale trasa ekologiczna jest do niczego zimą. Ryzyko jest zbyt duże, że zjedziemy na drogi o niższej kategorii odśnieżania! A ponadto jadąc pustą drogą krajową, na której nawet statystycznie nie ma korków i można płynnie jechać, nie ma sensu zjeżdżać w bok i nadrabiać kilometrów.

Podróżowanie z Peugeotem

Za granicą? Proszę bardzo. Nawigacja spokojnie zyska notę 4 gwiazdek. Ale w Polsce? Chętnie sprawdzę wersję po aktualizacji map do najświeższej edycji 2014. A póki co: trzy gwiazdki. I prośba do Here. Zróbcie w końcu raz, a dobrze: porządek z mapami i weryfikacją dróg. Ile można wnerwiać użytkowników, a także ludzi z Garmina, Peugeota i innych klientów, którzy podróżują po Polsce?

 

Komentarze
comments powered by Disqus
Newsletter
Zapisz się na bezpłatny newsletter.