24.10.2012Floty samochodowe

Eco Driving a telematyka

Te pytania są na ustach coraz większej liczby Polaków, a nie wszyscy jeszcze chcą zastępować swój własny samochód np. wypożyczalnią samochodów, nawet jeśli znajdują się w niej samochody ECO. Są one podyktowane są nie tyle dbałością o ekologię, co coraz większymi cenami paliw. Ponadto widmo kryzysu, które ciągle nad nami krąży jak meteoryt, także potęguje rozterki związane z bieżącą eksploatacją samochodów. Producenci, by ratować sytuację ekonomiczną, zwłaszcza swoich marek, dostarczają w nowych modelach bardziej ekonomiczne silniki. Jednak te rozwiązania, są dostępne dla tych, którzy postanowią wymienić swój dotychczasowy środek lokomocji na nowszy.

Lecz co z tymi, którzy nie mogą pozwolić sobie na wymianę na nowszy model? A takich jest zdecydowana większość. Otóż z pomocą przychodzi rozwiązanie, które powstało w Finlandii i obecnie zyskuje coraz większe grono zwolenników. Mowa o Eco Drving. Jak twierdzą eskperci, zastosowanie elementów Eco Drivingu w codziennej jeździe samochodem, może pozwolić na oszczędność rzędu 30 procent podczas zakupu paliwa.

W Skandynawii, gdzie Eco Driving ma swój rodowód, ekonomicznego i zarazem ekologicznego stylu jazdu uczy się już podczas kursów na prawo jazdy. W Polsce niestety tak dobrze jeszcze nie ma. Pozostają nam zatem szkoły i akademie, które oferują szkolenia z zakresu “ekojazdy”.

Eco Driving dla flot

W dzisiejszych czasach, kiedy koszt paliwa zaczyna coraz bardziej wpływać nie tylko na budżet domowy, ale także na koszty funkcjonowania dużych flot samochodowym, zasadom funkcjonowania eco-drivingu powinni bliżej się przyjrzeć także fleet managerowie. Jak mówi Agnieszka Kaźmierczak z firmy Flotis, zajmującej się monitoringiem GPS pojazdów, "Przeszkolenie pracowników w zakresie Eco Drivingu przyniesie spore oszczędności, zwłaszcza w odniesieniu do liczny firmowych aut. Zakładajac, że efektem takiego szkolenia będzie zmniejszenie zużycia paliwa o ok. 20%, przy 100 firmowych samochodach oszczędności sięgną nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych. A przecież Eco Driving to nie tylko ulga dla portfela, ale także bezpieczniejsza jazda.” Te słowa mówią chyba same za siebie.

Wolno nie znaczy ekonomicznie. Jak jeździć Eco?

Jak wynika z raportu przygotowanego przez Pentor nt. umiejętności polskich kierowców, połowa badanych nie wie, jak stosować zasady Eco Drivingu. Wielu ludzi ma też błędne pojęcie o tym stylu jazdy, uważają, że wiąże się on z powolnym jeżdżeniem i niszczeniem samochodu. W efekcie Polacy nagminnie jeżdżą po mieście za szybko, a przyspieszają zbyt wolno, niepotrzebnie tracąc paliwo.

Jak zatem jeździć ekonomicznie? Eksperci z Flotis opracowali kilka wskazówek. Przede wszystkim należy zadbać o dobry stan techniczny pojazdu, następnie skupić się na odciążeniu auta i zmniejszeniu oporu powietrza. Im więcej niepotrzebnych w aucie gratów, które wozimy z przyzwyczajenia, tym pojazd będzie cięższy, a to przekłada się na większe zużycie paliwa. Jeżeli na dachu pojazdu wozimy nieużywany bagażnik, to lepiej też się go pozbądźmy. Rozważnie korzystać z dodatkowych urządzeń takich jak radio, klimatyzacja, zapalniczka itp., gdyż przyczyniają się one do zwiększonego zużycia paliwa. Należy także zadbać o odpowiednio wysokie ciśnienie w oponach. Mało kto wie, że już 10% spadek ciśnienia wiąże się z 8% zwiększeniem spalania. Warto co miesiąc je sprawdzać.

Paliwo pomoże również zaoszczędzić rezygnacja z rozgrzewania silnika. Ruszając zaraz po jego uruchomieniu szybciej osiągnie optymalną temperaturę. Pierwszy bieg najlepiej wrzucić tylko na samym początku i szybko przejść do następnego. Generalnie zasada jest taka, żeby jeździć na możliwie najwyższym biegu, przy najniższych możliwych obrotach. Panuje powszechne przekonanie, że niskie obroty są szkodliwe dla silnika, ale nie jest to prawdą w odniesieniu do nowych aut posiadających elektronicznie sterowany wtrysk paliwa. Najlepiej jest zmienić bieg na wyższy po osiągnięciu góra 2500 obrotów na minutę (w przypadku silników wysokoprężnych zaleca się zmianę biegu na wyższy, przy osiąganiu maksymalnie 2000 obrotów). Przy hamowaniu natomiast lepiej jest zrezygnować z jazdy “na luzie” i hamować silnikiem. Jazda na “jałowym biegu” generuje niepotrzebne koszty. Najbardziej opłacalne będzie zdejmowanie nogi z gazu i odpowiednia redukcja biegów zanim obroty spadną poniżej 1300 na minutę. Wówczas koła będą napędzać silnik samochodu, nie pobierając benzyny.

Ponadto należy wyłączać silnik na każdym postoju trwającym dłużej niż minutę. Kluczowa jest płynność jazdy, bez nagłych zrywów i hamowań, gdyż zwiększają one zużycie paliwa. Dobrze jest zaplanować sobie uprzednio trasę, aby w miarę możliwości uniknąć korków, stania na światłach i ominąć różne utrudnienia w ruchu. W tym przypadku mogą przyjść z pomocą nawigacje online, które na bieżąco informują o natężeniu ruchu oraz zagrożeniach na drogach.

Jednakże powyższe wskazówki to nie wszystko. Eco Driving to także sprawny technicznie samochód, ale i także sprawny kierowca, który po pierwsze stosuje się do powyższych porad, ale także umiejętnie panuje nad kierownicą. A tego nauczyć się i wprowadzić w nawyk nie dla wszystkich jest łatwo.

Monitoring GPS pomoże jeździć ekonomicznie

Aby pomóc kierowcom w Stanach Zjednocznych jeździć oszczędniej, dwie firmy nawiązały współpracę. Green Road, która na co dzień dostarcza kierowcom rozwiązania, mające poprawić styl jazdy, oraz GPS Insight, który jest dostawcą systemów do monitoringu flot samochodowych. Dzięki współpracy powstał system, który nie tylko monitoruje poruszanie się aut, ale szczegółowo analizuje wszystkie procesy z tym związane, czyli ruszanie, zatrzymywanie, wchodzenie w zakręty, prędkość z jaką są pokonywane itp. Dzięki temu osoby zarządzające flotami samochodowymi wiedzą, którzy kierowcy powodują największe spalanie i w jakich sytuacjach do tego dochodzi. Na tej podstawie można wyciągnąć wnioski, kogo należy doszkolić, a kto jeździ ekonomicznie.

Przytaczam ten przykład zza Wielkiej Wody nie bez powodu. Widzę bowiem tutaj ścieżkę dla naszych rodzimych firm, takich jak AutoGuard, Finder, Flotis czy NaviSoft. Ci i podobni dostawcy rozwiązań monitoringu GPS mogliby się pokusić o rozszerzenie swojej działalności o powyższe, co wzbogaciłoby nie tylko ich ofertę, ale mogło poprawić finanse niejednej firmy transportowej. Jednakże wiem, że nie byłby to łatwy proces, bo gdzieś z tyłu głowy mam przykład tego, co powiedział mi kiedyś właściciel firmy AutoAlarmy.pl, który od ponad 10 lat montuje w Polsce systemy GPS. Otóż w kilku firmach transportowych, mimo, że z raportów systemu jasno wynikało, że to kierowcy firmy są w znacznym stopniu przyczyną ubytków paliwa podczas nieautoryzowanych postojów, właściciele nie chcieli w to wierzyć. Jak zatem przekonać ich do Eco Drivingu i wykupieniu dedykowanej usługi?

To już problem firm, które chciałyby się podjąć wyzwania. W mojej ocenie warto.

 

Komentarze
comments powered by Disqus
Newsletter
Zapisz się na bezpłatny newsletter.